sobota, 1 lutego 2014

Rozdział 41. ♥ "Zabraniam Ci"

Dedykacja dla mojej wiernej czytelniczki i przyjaciółki w realnym świecie Mileny! Haha, proszę! ♥♥

Rozdział jest w większości w dialogach, tak mówię od razu :)

Mam nadzieję, że się wam spodoba :)
Zapraszam do czytania ♥  


CZYTASZ = KOMENTUJESZ


*trzy tygodnie później*
*Katy*

Minęły trzy tygodnie. Równe trzy tygodnie. Codziennie było tak samo. Wstawałam rano szłam do studia potem wracałam, siedziałam sama lub wychodziłam gdzieś z Niall'em lub Carą. Ja i Harry zbliżyliśmy się do siebie. On cały czas nie odpuszczał, codziennie przynosił mi świeże róże, a ja nadal mówiłam mu, że jeszcze nie teraz. Zachowywaliśmy się jak dwójka przyjaciół. Wychodziliśmy czasami na spacery czy gdziekolwiek. Tak naprawdę to.. chyba mu już wybaczyłam. Jednak jeszcze mu tego nie powiedziałam. Na razie nie. Poczekam jeszcze trochę i mu powiem.
Wiecie co dzisiaj miało być? Cholerny wywiad na który niestety się zgodziłam. Wywiad ze mną i Harrym. Na temat nas, kariery i czegokolwiek. Nie wiem jak to zniosę, ale muszę. Właśnie się na niego szykowałam, kiedy zadzwonił mój telefon. Na wyświetlaczu pojawiło się zdjęcie Harry'ego i podpis.
- Halo? - odebrałam.
- Nie zapomniałaś prawda? - wiedziałam, że po to zadzwonił.
- Nie, nie zapomniałam. Stoję przed lusterkiem i szukam ubrań - zaśmiałam się, co on też powtórzył.
- Okej. Przypominam ci, że masz 30 minut. Przyjechać po ciebie i razem tam pojedziemy, czy jak?
- Wiesz co.. jak chcesz. Dla mnie obojętnie.
- Przyjadę po ciebie za 20 minut. Bądź gotowa.
- Spróbuję, pa.
- Pa - rozłączyłam się i powróciłam do poszukiwań jakiegoś ładnego zestawu. W końcu zdecydowałam się na kremowo-szarą koszulę bez rękawów, czarną marynarkę, czarną spódniczkę i kremowe lity. Na nogi założyłam beżowe rajstopy gdyż na dworze było nie za ciepło. No w końcu zaczął się listopad, to oczywiste. Spryskałam się perfumami, poprawiłam włosy i zeszłam na dół. Samochód Harry'ego już stał na podjeździe. Wzięłam torebkę do której włożyłam telefon, klucze, portfel i dokumenty. Przejechałam jeszcze błyszczykiem po ustach i mogłam wyjść. Ten wywiad leciał na żywo. Pożegnałam się z Carą i Patrickiem po czym wyszłam z domu. Harry wysiadł z samochodu i podszedł do mnie. Na jego ustach widniał szeroki uśmiech. Przytulił mnie mocno. Eh, te jego perfumy. Potem po prostu wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy w stronę studia gdzie miał odbyć się wywiad. Paul też tam miał być, ale nie mógł od razu tylko przybył później. Kiedy znaleźliśmy się przed budynkiem zostaliśmy otoczeni przez fotoreporterów.

Myślałam, że zaraz oszaleję. Nawet spokojnie nie dali przejechać na parking. Całe szczęście, że zajęli się tym ochroniarze. Szybko weszliśmy do budynku. Wywiad miał zacząć się za jakieś 15 minut. Przed tym miały być nakręcone chwilowe kulisy. Kamery już działały więc zaczęli kręcić. Przychodzimy i tak na dzień dobry zaczynają kręcić? Ciekawie. Przywitaliśmy się z osobami, które miały tym zarządzać. Mogłam tutaj w ogóle nie przychodzić i nie zgadzać się na to wszystko. Idiotka. Ale musiałam się rozchmurzyć. Nie mogłam mieć cały czas złego humoru. Gdy kamera dotarła do nas zaczęłam strzelać dziwne miny podczas kiedy Harry się witał. Dziwne to było.. Mówić tak do kamery. W końcu zakończyłam to denne wydurnianie się i stanęłam poważnie.
- Co ty robisz? - zapytał mnie Harry. Spojrzałam na niego pytającym wzrokiem gdyby nigdy nic.
- Nic? - nie umiałam ustać prosto i zaczęłam się śmiać. No tak, to w końcu ja.
- Nie rozumiem cię kobieto - odparł Harry, na co ja tylko zrobiłam facepalma. Kamera odeszła od nas, a ja nadal się śmiałam - serio, nie ogarniam cię - sam zaczął się śmiać.
- Boże.. Nieważne już. Ej wiesz gdzie tutaj jest łazienka? - zaczęłam się rozglądać.
- Tak szczerze.. - przybliżył się do mnie - nie. Jestem tutaj pierwszy raz.
- Ok, to zapytam się kogoś - skierowałam się w kierunku kogoś kto mógłby udzielić mi informacji.


*Harry*

Boże, ona jest taka piękna. Obserwowałem ją, gdy szła w kierunku łazienki. Te idealne nogi.. ona jest cała idealna. Ale niestety już nie moja. Minęło już tak dużo czasu, a nadal mi nie wybaczyła. To trudne. Jednak bardzo się cieszę, że jesteśmy przyjaciółmi, nie kłócimy się. Codziennie kupuję jej nowe, świeże kwiaty. Chcę, by wiedziała, że ja nadal nie odpuszczam. I nie mam zamiaru. Jutro razem z Niall'em mamy dla niej niespodziankę. Jeśli wtedy mi nie wybaczy.. to naprawdę tego nie zrozumiem. Rozmawiałem z paroma osobami, które tam były kiedy poczułem, że ktoś mnie od tyłu obejmuje. To Katy. Uśmiechnąłem się szeroko, a ona stanęła obok mnie. Objąłem ją w tali i wziąłem bliżej siebie. Usłyszeliśmy, że za minutę wchodzimy. Kuźwa. Nie wiem czemu, ale się denerwowałem. A jeśli powiem coś źle? Nie, wszystko będzie w porządku. MUSI być w porządku. Stanęliśmy czekając, aż się zacznie. Poprawiłem swoje włosy i marynarkę, którą miałem na sobie. Czas wejść. Przepuściłem, by pierwsza weszła Katy, a ja zaraz za nią.

*Katy*

Wywiad się zaczął. Gościu zadawał nam pytania, a my odpowiadaliśmy zgodnie z prawdą. Myślałam, że będzie gorzej.
- Jak się poznaliście? - dziennikarz zadał nam to pytanie. Na samo wspomnienie zaczęłam się śmiać, tak samo jak Harry. Spojrzałam na niego, a on na mnie. No dawaj Harry, mów. Wiedząc, że sam nie odpowie, zabrałam głos.
- To było.. naprawdę śmieszne - zaczęłam, ale i tak się śmiałam - byłam z moimi przyjaciółmi na plaży. No i w pewnym momencie moja przyjaciółka powiedziała mi, że niby widzi bardzo podobnych chłopaków z One Direction - spojrzałam na Harry'ego, który się nadal śmiał - ja to olałam i po prostu dalej się opalałam. Potem chłopcy do nas podeszli.. no i w taki sposób się poznaliśmy, haha - śmiałam się. To było trochę dziwne, w jaki sposób się poznaliśmy.
- Pierwsze wrażenie o sobie? - następne.
- Że jest śliczna i na pewno muszę do niej zagadać - wypalił Harry na co ja i dziennikarz się zaśmialiśmy - no co? Naprawdę tak było. A Katy zapewne powiedziała do Cary wtedy "Ej patrz jaki zajebisty koleś idzie, a to czasem nie Harry Styles?" - spojrzałam na niego i uderzyłam go w głowę.
- To są tylko twoje chore wyobrażenia, Harry - przyznałam.
- Nie. Taka jest prawda, Katy. Uważasz, że jestem zajebisty, kiedyś mi to powiedziałaś. - na jego słowa uderzyłam się w czoło.
- Ty naprawdę nie jesteś normalny Harry. Musisz się leczyć.
- To przez ciebie.
- Tak sobie wmawiaj teraz, tak. Następne pytanie! - nie chciałam się już z nim sprzeczać.
- Co myślicie o sobie nawzajem? Czyli w sensie, że jakie jest wasze zdanie o was - zamyśliłam się.
- Harry zacznij. Chętnie posłucham co masz do powiedzenia - uśmiechnęłam się słodko i poprawiłam na krześle.
- Okej ja zacznę. Mam zacząć od wad czy zalet?
- Zacznij od wad - byłam ciekawa tego co powie, haha.
- Od wad.. nie jest ich za wiele, ale na pewno mogę wliczyć w to, że Katy jest bardzo uparta. Zawsze stawia na swoim, nawet jeśli jest to nie prawdą. I.. i w sumie tyle wad. A jeśli miałbym przejść do zalet.. to tak, jest kochana, bo tak słodko przytula, jej charakter jest taki, że zawsze wierzy w coś, że to się uda.. czasami mnie wkurza, mówiąc jaka to ona jest brzydka, głupia i tym podobne. Przyjacielska, nigdy nie zostawi w potrzebie, zboczona, boi się pająków. Katy jest naprawdę wspaniałą osobą. Czasami z lekka jej odwala, a nawet bardzo, ale to wiesz.. takie tam - zaśmiałam się - jej po prostu nie da się nie kochać. Ona ma taki charakter, że się nie da.. - chciałam go przytulić. Ale nie mogłam. Super.
- Teraz kolej na ciebie, Katy - powiedział Harry. Spojrzałam na niego.
- Wiem. Okej to ja też zacznę od wad. I tutaj nie jestem jedyną osobą, która jest uparta Harry, bo ty jesteś bardziej niż ja tylko czasami po prostu nie chce ci się ze mną sprzeczać i odpuszczasz. Mam o nim takie samo zdanie. Jest jeszcze bardziej zboczony, co czasami wcale nie jest fajne, tylko denerwujące.. a i jest strasznie zazdrosny - spojrzałam się w jego oczy, a on w moje.
- I tak mnie kochasz - stwierdził, a ja westchnęłam.
- Harry.. wyobraź sobie, że masz szklankę.
- No.. wyobraziłem sobie.
- Trzymasz tą szklankę w ręce.
- No mam i co?
- Upuść ją - chłopak chyba bardzo dobrze sobie to wyobrażał, ale nie do końca rozumiał o co mi chodzi.
- Rozbiła się, co dalej?
- Teraz ją przeproś i zobacz czy dalej się pozbiera - chłopak milczał.
- No nie pozbierała się.. - szepnął cicho.
- No właśnie, to tak samo jest ze mną. Koniec tematu - usiadłam prosto.
- Ale gdybyś mnie nadal nie kochała - uniósł moją rękę w górę - nie miałabyś pierścionka zaręczynowego.
- Mam go, ponieważ jest śliczny. Proszę cię, skończmy o tym rozmawiać. To nie jest miejsce, na takie rozmowy.
- Czy kiedykolwiek byłabyś w stanie wybaczyć Harry'emu, Katy? - szkoda, że już to zrobiłam. 
- Nie wiem - odpowiedziałam po chwili. Wpatrywałam się w jeden punkt przed sobą.
- Czemu ty w ogóle nie zamykasz oczu? Boże, przypatruję się już tobie tak od dłuższej chwili, a ty ani razu nie mrugnęłaś.
- Widocznie jestem twarda - spojrzałam na niego.
- Ty jesteś twarda? Ta jasne - prychnął - walka kto pierwszy mrugnie?
- Dobra - nie wiedziałam co robię, więc się zgodziłam. Kamera przybliżyła się na nasze oczy. A jak zepsuję? Nie, nie mogę zepsuć. Wygram to!
- Ok zaczynamy - powiedziałam i równocześnie zaczęliśmy się przypatrywać swoim oczom.
Chciało mi się śmiać. Nie czułam potrzeby, by zamknąć oczy, ale Harry chyba już tak. Zaczęłam się śmiać trochę, tak jak on. Zauważyłam, że spojrzał na moje usta.
- Mam ochotę cię pocałować - szepnął. Czyli się nie myliłam.
- No to dawaj - uśmiechnęłam się nadal patrząc w jego błyszczące tęczówki. Chłopak przysunął się do mnie tak, że czułam jego oddech na swojej twarzy. Zamknął oczy i już chciał mnie pocałować, kiedy gwałtownie się odsunęłam. Haha, wygrałam.
- Wygrałam Styles! - krzyknęłam poprawiając włosy, kiedy on odwrócił mnie do siebie i wpił w moje usta. Dawno już tego nie czułam. No tak, gdyby Harry czegoś nie wymyślił.. Odczepiłam się od niego i odwróciłam głowę udając focha. Jeszcze chwila, a wybuchnę śmiechem.
- Widzisz, kochasz mnie - powiedział Harry, a ja nadal patrzyłam w bok. Dziennikarz obserwując nasze poczynania, tylko się śmiał.
- Zamknij się już Harry - mogłam się domyślić, że uśmiecha się teraz w ten swój sposób.
- Katy - zaczął delikatnym głosem.
- Co - spojrzałam na niego. Jego słodki wzrok, złamał mnie.
- Nie gniewaj się na mnie - zrobił smutną minkę. Pokiwałam z zrezygnowaniem głową i spuściłam ją w dół - daj mi twoją rękę - co on chce? Splotłam lewą rękę z jego.
- Po co?
- Od teraz cały czas będziemy mieć splecione dłonie. Dotąd, aż będzie wymagane ich puszczenie - pojebało go?
- Harry..
- Nie. Csii, następne pytanie - zaczyna mnie wkurwiać. Ale swoją drogą, jego dłoń była taka miękka i ciepła.
- Dobrze.. ile macie tatuaży? - Harry się zdenerwuje. Mógł nie zadawać tego pytania.
- Dwa - odpowiedziałam pierwsza. Harry patrzył na mnie zdezorientowany.
- Słucham?! OD KIEDY MASZ TATUAŻE? - mówiłam.
- Od dawna Harry - w porównaniu do niego byłam spokojna.
- Dlaczego mi nie powiedziałaś?!
- Po co miałam ci mówić? Nie jesteśmy razem, nie musiałam ci mówić.
- Taak, przez cały czas chciałaś to ukrywać?- czemu on tak krzyczy.
- Nie drzyj się Harry - syknęłam do niego - NIE MUSIAŁEŚ O TYM WIEDZIEĆ! - zaczęliśmy się ostro kłócić.
- Katy.. nie chcę byś miała tatuaże, rozumiesz? Wpadniesz w ten nałóg tak samo jak ja! - już kiedyś coś podobnego słyszałam.
- Nie wpadnę! Porównaj sobie mnie do ciebie! Ja mam dwa, ty masz chyba z pięćdziesiąt! Wcale nie ma różnicy! - rzuciłam sarkastycznie.
- Zabraniam ci mieć tatuaże - haha, a co on jest? Może mi rozkazywać co mogę robić, a co nie?
- Jasne. Możesz sobie zabraniać, ale nie mi - widziałam jak się denerwuje.
- Nie. Nie chcę się z tobą kłócić. Koniec tego tematu - w końcu na to wpadł.
- Wasze kłótnie są słodkie - stwierdził dziennikarz.
- Tak, bardzo - Harry już się opanował, jest dobrze.
- No naprawdę. Jak się tak patrzy z boku to, to śmieszne i słodkie jest - zaczęłam się śmiać.
- No bo my jesteśmy tacy słodcy - na te słowa jeszcze bardziej zaczęłam się śmiać.
- Okej, następne pytanie - pierwsza się opanowałam.
- Z iloma chłopakami lub dziewczynami się całowaliście? - haha, to będzie śmieszne. W myślach liczyłam ile ich było.
- Dziewczyna też się liczy? - zapytałam, na co wszyscy się zaśmialiśmy.
- Haha, tak też się liczy - odpowiedział dziennikarz. To tak łącznie będzie z.. cztery? Tak, cztery.
- To jak, już policzyliście? - ok, jestem pewna, że cztery.
- Już Harry? - chłopak pokiwał głową. Dziennikarz wskazał na mnie, bym zaczęła.
- Cztery - odpowiedziałam.
- Pięć - odpowiedział Harry.
- Jesteście w stanie powiedzieć ich imiona?
- Katy, Taylor, Emily, Caroline, Kristen - powiedział Harry.
- Harry, Cara - tutaj się zaczęłam śmiać - Oscar, Niall.
Spojrzałam na Harry'ego, którego mina wyglądała jak "o".
- Całowałaś się z Niall'em?! Co?! Kiedy?! Jak?! Gdzie?! - zaczęłam się śmiać.
- Kiedyś. Nie musisz wszystkiego wiedzieć - byłam rozbawiona jego zachowaniem. To było śmieszne jak był zazdrosny.
- Nie wierzę - pokręcił przecząco głową.
- To uwierz - powiedziałam.
- Zabiję go - to udało mi się usłyszeć w jego szepcie.
- Tak, jasne Harry - śmiałam się.
Po jakimś czasie wywiad się skończył. Mogłam spokojnie odetchnąć kiedy weszliśmy poza kulisy.
- Co ty tutaj masz? - ale ty jesteś spostrzegawczy Harry. Naprawdę. Chłopak chwycił mój nadgarstek dokładnie go oglądając.
- Tatuaż - był to napis "love forever". Tak naprawdę świadczył o mnie i Hazzie, ale nie chciałam teraz mu tego mówić. Harry, gdy zobaczył ten tatuaż spojrzał w moje oczy. Uśmiechnął się i powrócił do trzymania mojej dłoni.
- Mógłbyś puścić już moją rękę? - spojrzałam w jego oczy.
- Jak mnie przytulisz - uśmiechnął się słodko. Wywróciłam oczami i mocno się w niego wtuliłam. Schowałam swoją głowę w zagłębieniu jego szyi. Wdychałam jego męskie perfumy. Były boskie. Tęskniłam za tym.
- Gdzie masz drugi tatuaż? - zapytał.
- Może kiedyś go zobaczysz - odsunęłam się od niego - mógłbyś mnie już odwieźć do domu? Jestem naprawdę zmęczona - stanęłam przed nim.
- Jeśli chcesz to jasne - zobaczyłam jego słodkie dołeczki w policzkach. OMG!
Pożegnaliśmy się z wszystkimi tam ludźmi i pierwsza ruszyłam w stronę wyjścia. Już sobie wyobrażam te wszystkie pytania od paparazzi.. Boże.. Harry położył swoją dłoń na mojej tali, ale ja ją szybko strąciłam. Chłopak zaśmiał się, ale i tak mnie objął. Już mi się nie chciało zabierać jego ręki. Od razu gdy wyszliśmy zostaliśmy zaatakowani dennymi pytaniami. Na szczęście były barierki oddzielające fanki i paparazzi od nas.
Gdy już mieliśmy wsiadać do samochodu, pomyślałam, że przecież nie można tych dziewczyn tak po prostu zostawić. Przyszły tutaj specjalnie po to, a on tak po prostu przejdzie dalej i nic z tym nie zrobi? Tak nie może być. Zatrzymałam Harry'ego łapiąc go za kurtkę, który chciał obejść samochód, by otworzyć mi drzwi.
- Zostawisz te dziewczyny same? - zrobiłam smutną minkę, na co chłopak się zaśmiał - marsz do tych dziewczyn. Ja poczekam w samochodzie - chłopak pocałował mnie w policzek i poszedł. Wsiadłam do samochodu i czekałam na chłopaka, który z wielkim uśmiechem rozmawiał z fanami. Miło było tak popatrzeć.


----------------------------------------------------------------------------
Jejku, w końcu skończyłam.
Brak weny - to jedyna rzecz, którą teraz posiadam.
I niestety jestem chora, przez co nie było tak długo rozdziału.
Miałam i mam już plany, ale niestety nie wiem jak je zrealizować :c
Mam nadzieję, że nie jest najgorzej.
Cieszycie się z takiego obrotu spraw?
Że Katy i Harry mają dobre relacje?
Z góry przepraszam za to, że tak dawno nie było rozdziału :c
Katastrofa ;//
Do następnego rozdziału kochane <3
Kocham Was! ♥♥
Komentujcie, proszę :)
A i co sądzicie o Midnight Memories?
Według mnie ten teledysk jest PER-FECT!

Myślę, że teraz będą rozdziały się częściej pojawiać, ponieważ akurat zaczęły mi się ferie. A u was jak?
Zaczęły czy skończyły? Piszcie :) 

7 komentarzy:

  1. CÓŻ TO JEST WYJĄTKOWO SŁODKIE
    ALE
    ALE
    ALE
    BRAKUJE MI KARRY!
    ROZUMIESZ?
    KARRY MA POWRÓCIĆ
    BO TO WSZYSTKO JEST DZIWNE BEZ NICH
    ZNACZY JAK NIE SĄ RAZEM
    I UUUUUU NIALL
    I TAK MI SIĘ TEN POCAŁUNEK NIE PODOBAŁ
    JEJKU JEJKU JEJKU
    POCAŁOWAŁ JĄ
    HAZZ JESTEŚ MISTRZEM!
    KOCHAM <3
    KOCHAM <3
    KOCHAM <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuje * ______ *
    To dobrze że maja dobre relacje
    ALE JESZCZE LEPIEJ BY BYLO GDYBY BYLI PARĄ ! !
    Dla mnie też jest PER- FECT ! Życzę weny i zdrowiej :)

    Milena =>

    OdpowiedzUsuń
  3. zarąbisty :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kocham to opowiadanie :D nie moge sie doczekac nastepnego rozdziału <3

    OdpowiedzUsuń
  5. rozdział boski czekam za nn i życze weny

    OdpowiedzUsuń